6 kroków medytacji

monk-555391_1280Medytacja opiera się na czymś co Budda nazwał „harmonijną praktyką” (pal. sammāvāyāmo). Jest to ćwiczenie się w tworzeniu i podtrzymywaniu pozytywnych stanów umysłu i odpuszczaniu i zaniechaniu negatywnych. W tekstach buddyjskich pojawia się definicja, która dzieli „harmonijną praktykę” na cztery części.

Medytujący ćwiczy się po pierwsze, w nie tworzeniu negatywnych stanów. Po drugie, w odpuszczeniu negatywnych stanów, które już powstały. Po trzecie, wzbudzaniu pozytywnych stanów. I po czwarte, rozwijanie pozytywnych stanów, które już powstały. Wydaje się, że kolejność jest tutaj przypadkowa, ale jeśli spojrzy się na to jak na pewien proces, można zauważyć konkretną receptę na trening umysłu.

Podstawą jest zaniechanie wzbudzania w sobie niekorzystnych dla nas i dla samej medytacji stanów umysłu. Są to wszystkie stany, które prowadzą do napięć  zarówno w umyśle jak i w ciele. Napięcia te są zazwyczaj manifestacją „chcenia”, bądź „nie chcenia”, „pożądania” bądź „awersji”. Krótko mówiąc pragnienia by coś do nas przyciągnąć lub od nas odepchnąć. Tyczy się to wszystkich doznań cielesnych i mentalnych. Kiedy czegoś chcemy, próbujemy to przy sobie zatrzymać, gdy się coś nam nie podoba, próbujemy się tego pozbyć. Ale jednym z głównych założeń medytacji jest przyjmowanie wszystkiego co do nas przychodzi  i akceptowanie tego takim, jakim jest w danej chwili.

Naturą umysłu jest jednak, że powyższe stany będą się pojawiać i to bez naszego udziału. W takiej sytuacji zadaniem medytującego jest porzucenie tych stanów. Trzeba pamiętać, że nie są one przeciwnikami, z którymi walczymy. Walka bowiem zawiera awersję. która objawia się napięciem, czyli jest jednym z negatywnych stanów umysłu, w których odpuszczaniu przecież się ćwiczymy. Aby go porzucić wystarczy dać mu przestrzeń do bycia takim jakim jest i nie karmić go swoją uwagą. Ważnym krokiem jest tu rozluźnienie napięć, o których była mowa wyżej, gdyż to one mówią nam o niekorzystnych stanach.

W tym momencie pożytecznym jest wprowadzenie umysłu w dobry stan, który jest dla niego korzystny i służy postępowi w medytacji, rozwijaniu uważności, a który nie zawiera w sobie napięcia. Gdy przywołamy już taki stan, bardzo korzystnym jest jego utrzymywanie. Jednakże nieodłączną częścią  medytacji jest to, że negatywne stany będą do nas powracać. Nieustanne ich porzucanie i  przywoływanie na ich miejsce korzystnych stanów, jest esencją „harmonijnej praktyki”.

Na tej podstawie, Bhante Vimalaramsi opracował „6 kroków” medytacji, aby ułatwić praktykującym uchwycenie jej istoty. „6 kroków” jest oparte na założeniach „harmonijnej praktyki” i w prosty sposób pokazuje jak ją stosować zarówno podczas siedzenia w medytacji jak i w życiu codziennym.

Kolejne kroki to: 1) Zauważ, 2) Puść, 3) Rozluźnij, 4) Uśmiechnij się, 5) Powróć, 6) Powtarzaj.

1. Zauważ.
Medytując utrzymujemy soją uwagę na obiekcie medytacji. Naturą umysłu jest jednak to, że nie będzie on tam pozostawał przez cały czas. Będą przychodzić momenty, w których zacznie on błądzić gdzieś indziej. Obojętnie, czy odciągnie go jakieś doznanie w ciele czy bardziej mentalne odczucie, przestaje on spoczywać na obiekcie medytacji. Pierwszy krok polega zatem na tym aby zauważyć, że nasz umysł zaczyna gdzieś wędrować, bądź jest już pochłonięty przez jakąś myśl lub emocję, a nasza uwaga podążyła za tym. Im lepsza jest nasza uważność, tym wcześniej będziemy w stanie to zauważyć.

2. Puść.
Zaraz po zauważeniu, że nasza uwaga nie jest na obiekcie medytacji, bądź zaczyna od niego odchodzić w innym kierunku, po prostu puszczamy cokolwiek nas odciąga. Jest to po prostu zaniechanie trzymania się czegoś, podobnie jak w wypadku fizycznego puszczenia. Robimy to poprzez nie utrzymywanie naszej uwagi na tym co nas odciąga bądź pochłania w danym momencie i pozostawieniu tego „samemu sobie”.

3. Rozluźnij.
Po puszczeniu, następuje rozluźnienie napięcia jakie powstało w ciele i umyśle. Objawia się ono zwykle w głowie, wokół naszego mózgu. Gdy coś zaczyna nas ekscytować, czy czujemy do czegoś awersję, opony mózgowe zaczynają delikatnie naciskać na sam mózg powodując lekkie napięcie. Czasem nawet bardziej niż lekkie. Ważne by rozluźnić to właśnie napięcie. Reszta ciała zwykle podąża za rozluźnieniem w głowie.

4. Uśmiechnij się.
Rozluźniając, porzucamy negatywny stan umysłu. Możemy wtedy zaobserwować, że na chwilę nasz umysł staje się czysty i uważny. Teraz pora na przywołanie pozytywnego stanu. Najprostszym sposobem by to uczynić jest uśmiechnięcie się lub powrócenie do uśmiechu, jeśli medytujemy już przez dłuższy czas. Uśmiech pomaga w wyostrzaniu naszej uważności, automatycznie daje pozytywny sygnał naszemu mózgowi i reszcie ciała. Nie jest to tylko „uśmiechanie się do złej gry”. Nasz uśmiech powinien być pełny i szczery. Uśmiechamy się nie tylko ustami, ale pobudzamy do uśmiechu także nasze oczy, serce i umysł. W ten sposób dajemy naszemu umysłowi bazę do kultywowania korzystnego dla niego stanu.

5. Powróć.
Następny krok polega na powróceniu do obiektu medytacji i utrzymywaniu na nim uwagi, tak długo aż znowu nie zauważymy, że zaczyna ona wędrować  gdzie indziej lub od dłuższego czasu jest już czymś pochłonięta.

6. Powtarzaj.
Na koniec należy pamiętać, aby powtarzać ten proces za każdym razem gdy nasza uwaga zostanie rozproszona i odciągnięta od obiektu medytacji. Nie ważne ile razy się to dzieje. Dopóki zawsze stosujemy „6 kroków” nasza medytacja zdąża w dobrym kierunku. Nie ważne również co nas odciąga. Najważniejsze jest powtarzanie tego cyklu za każdym razem bez względu na to, co się pojawia w naszym umyśle.

„6 kroków” może być stosowane z różnymi obiektami medytacji. są one szkieletem na jakim zbudowana jest cała buddyjska praktyka rozwoju uważności i budowania szczęśliwego życia. Na początek podstawowym obiektem medytacji może być sam uśmiech. Nieustanne powracanie do uśmiechu w naszych codziennych czynnościach może znacznie poprawić jakość naszej medytacji gdy już zdecydujemy się do poświęcenie jej czasu poprzez codzienne siedzenie.

Bardzo wdzięcznym obiektem medytacji jest „życzenie szczęścia”, czy posługując się  terminem palijskim, Metta. Jest to życzliwa akceptacja wszystkiego co pojawia się w umyśle oraz życzenie szczęścia wysyłane do siebie i innych.

Kliknij tutaj aby przejść do bardziej szczegółowych instrukcji dotyczących medytacji.